Nie idę na spotkanie networkingowe, bo moja największa konkurencja już tam chodzi
To zdanie nie zawiera ani procenta prawdy. Bo przecież dobrze wiesz, że w jutraniu przed networkingiem nie o Twoją konkurencję chodzi.
Równie dobrze możesz ją spotkać wychodząc na lunch. Z pewnością działa w sieci. A jej produkty często lądują na sklepowych półkach tuż obok Twoich. Takie działania jak do tej pory nie spowolniły namnażania się KRS-ów. Bo… każdy przedsiębiorca inaczej patrzy na swój biznes.
Skoro nie o konkurencję chodzi, to o co?
O CIEBIE!
Być może rozpoczynanie rozmowy z nieznanymi przedsiębiorcami przychodzi Ci z trudnością. Pewnie na poczekaniu wymienisz powody, które Cię blokują. Rzadko obiektywnie spojrzysz na ten prawdziwy: zbyt nisko oceniasz siebie.
Cała tajemnica networkingu tkwi w tworzeniu sytuacji, w której każdy wyniesie coś dla siebie. Czasami jest to wiedza, innym razem inspiracja, wsparcie na wielu płaszczyznach lub rekomendacja. Dlatego zamiast skupiać się na minusach, poszukaj pozytywów.
Wypisz swoje zalety.
Doceniaj się i nagradzaj innych.
Traktuj porażki jak lekcje.
Pamiętaj, że tylko krowa nie zmienia zdania!
To jak, kiedy widzimy się na spotkaniu networkingowym?