Poznajesz człowieka w lustrze?
Mieścisz się w normie. Na 99%. Tak wynika z badań Marty Kowal, psycholożki z Uniwersytetu Wrocławskiego. Pani Kowal badała czas, jaki poświęcamy na zabiegi pielęgnacyjne. To minimum 10 minut dziennie spędzone na podstawowych czynnościach. Dzięki temu:
- wychodzisz z nienagannym makijażem, w butach dopasowanych do reszty stroju
- pozbywasz się szorstkiego zarostu i zaczesujesz niesforne włosy
Twoje lustereczko mówi Ci, że wyglądasz dobrze. Ale Twój networking już nie ma tak bajkowego wydania. Zwłaszcza, gdy staniesz w grupie przedsiębiorców. Pewność siebie sprzed lustra szybko wyparuje. Zaczynasz kierować uwagę na swoje słabości. I obsesyjnie porównujesz się do innych.
Znasz to?
Na obraz samego siebie składają się dwa elementy. Pierwszy odbija się w tradycyjnym lustrze. To ono podpowiedziało Ci, że wyglądasz dobrze. Wygląd zewnętrzny to jedynie płaszczyk. Przykrywa to, co dzieje się w Twoim wnętrzu: doświadczenia, intelekt i relacje społeczne. Są jak wewnętrzne lustro, które kształtuje obraz samego siebie znacznie mocniej niż cechy fizyczne.
Jeżeli obraz ten jest zachwiany, Twoja uwaga kieruje się na słabych punktach. Zaczynasz je wygrzebywać z taką intensywnością, że blokują networkowanie. Dlatego wolisz zostać w domu i odkładasz spotkanie biznesowe na bliżej nieokreślone ‘kiedyś’.
Jak temu zaradzić?
Wzmacniaj to, co robisz dobrze.
W trakcie spotkania poznasz wielu przedsiębiorców z różnych branż. Potraktuj to jak wyzwanie. Zaprezentuj prowadzony biznes jako rozwiązanie na problemy swoich klientów. Z tej perspektywy podkreślasz to, w czym jesteś doskonały/a. Taka prezentacja sprawi, że nikt nie doszuka się słabości.